Receptury Babuszki Agafii – domniemane różnice w składzie produktów rosyjskich i estońskich – wyjaśniamy!

AgafiW ostatnich miesiącach na Polskim rynku zaczęły pojawiać się produkty popularnej rosyjskiej marki „Receptury Babuszki Agafii”, produkowane na terenie Unii Europejskiej a dokładnie w Estonii.

Na pierwszy rzut oka zmiany dla konsumenta idealne – nieco zmieniona pojemność a przede wszystkim prawie o połowę niższa cena! Jak jednak wielu użytkowników owych produktów zauważyło, cena może nieść za sobą jakość, bowiem według informacji zamieszczonych na etykiecie skład dotychczas chwalonych produktów uległ zmianie.

Zgodnie z informacjami jakie uzyskaliśmy od jednego z polskich dystrybutorów w/w produktów różnice w informacjach zawartych na etykietach mają związek wyłącznie z regulacjami prawnymi jakie obowiązują na terenie Unii Europejskiej a tymi, które obecne są w granicach Federacji Rosyjskiej.

Jako, że nijak ma się to z dziesiątkami informacji publikowanych w internecie (w opisach sklepów internetowych, blogach, poradnikach itp.) postanowiliśmy zasięgnąć informacji u źródła. Miło nam jest poinformować, że udało się! Poniżej przedstawiamy oficjalne stanowisko przedstawiciela firmy Eurobio Lab OÜ , będącej „estońską firmą córką” firmy Pervoe Reshenie – właściciela marki „Receptury Babuszki Agafii”, w osobie Pani Iriny Ragalevits, kierownika do spraw jakości:

agafiLogoPostaram się wyjaśnić tę sytuację. Produkty Pervoe Reshenie mają absolutnie taki sam skład, jednak Klienci faktycznie mogą znaleźć różnice w ich liście składników, ponieważ mamy do czynienia z wymogami opisywania składników w Europie.

Zazwyczaj używamy ekstraktów wodnych z różnych ziół, jednak zgodnie z wymogami opisać je musimy jako woda + zioła. Dlatego też w przypadku większości produktów naszej marki, lista składników przedstawiona jest następująco: Składniki: Water, sodium laureth sulphate, pinus sibirica needle… itd. Natomiast cały skład, włącznie z ilością SLES jest dokładnie ten sam.

Uprzedzając pytania dotyczące zasadności zmian miejsca produkcji i treści etykiet, skoro „to co było było dobre”, spieszymy z wyjaśnieniami.

Pierwszą i najważniejszą kwestią są tutaj regulacje prawne Unii Europejskiej dotyczące sposobu opisywania składu produktu na jego etykiecie, czyli powód dla którego przygotowaliśmy ten artykuł. Rzecz kolejna to kwestie ekonomiczne. Jak napisaliśmy na wstępie, produkty estońskie są niemal o połowę tańsze od rosyjskich. Ma to związek z niczym innym jak z dużo niższymi kosztami wprowadzenia na rynek Unii Europejskiej produktu, który wyprodukowany został na jej terytorium.

1reshenieCo więcej! Zgodnie z informacjami jakie otrzymaliśmy od naszych rozmówców, aby zminimalizować ewentualność wszelkich problemów związanych z opisami na etykietach, firma Pervoe Reshenie, nie tylko nie wprowadza na rynek Unii Europejskiej produktów przygotowywanych bezpośrednio w zakładach rosyjskich, ale też wyraźnie zakazuje tego dystrybutorom.

Dlatego też trzeba pamiętać o tym, że jeżeli znajdziemy na półce sklepowej w Polsce wspomniany produkt rosyjski, możemy mieć pewność, iż nie został on sprowadzony do Polski przez żaden pewny, autoryzowany podmiot dystrybucyjny oraz, że zrobiono to wbrew woli producenta.

Kolejna kwestia to wspomniane w odpowiedzi Pani Iriny SLES’y tj. „sodium laureth sulfate” oraz ich związek z nieszczęsnym, unikanym przez większość konsumentów składnikiem kosmetyków myjących o nazwie „sodium lauryl sulfate” tj. SLS.

Pisząc w skrócie: SLES jest detergentem znacznie delikatniejszym niż SLS. Produkty zawierające SLES nieco mniej się pienią oraz słabiej myją niż te z zawartością SLS, jednak są od nich bezpieczniejsze dla skóry.

W przypadku samej charakterystyki SLES’ów, pozwolimy sobie zacytować wspomnianego powyżej, jednego z największych polskich dystrybutorów kosmetyków naturalnych:

eurobioJak działa SLeS (Sodium Laureth Sulfate) ?
Dla skóry, która w naturalny sposób radzi sobie z regeneracją ochronnego płaszcza lipidowego jest relatywnie obojętny (skóra normalna), przy skórze wrażliwej (również małych dzieci) należy stosować go ostrożnie (nie codziennie), gdyż może działać wysuszająco. Wiele również zależy od reszty składników produktu kosmetycznego, albowiem obecność SLES w formulacji o niczym jeszcze nie przesądza! Faktem jest, iż SLES w obecności innych delikatniejszych surfaktantów, działa dużo bardziej łagodnie (np. Cocamidopropyl Betaine).
SLES jest bezpieczny w produktach typu rinse off (zmywalne). Posiada zdolność penetracji naskórka, jak również może zwiększać wchłanialność innych substancji z produktu. Podczas stosowania żeli myjących, szamponów itd., czas kontaktu ze skórą jest znacznie ograniczony (krótki), tak więc prawdopodobieństwo wnikania jest bardzo niskie.

Jak wygląda proces pozyskiwania tego surowca?
Produktem wyjściowym jest olej kokosowy (zawiera duże ilości kwasu laurynowego), wiec jest to surowiec o pochodzeniu naturalnym. Jaką drogę przechodzi olej kokosowy? Najpierw z oleju otrzymuje się kwasy tłuszczowe (głównie laurynowy), które potem przekształca się w alkohole (laurylowy). Alkohole następnie poddaje się procesowi sulfonizacji.

Jeżeli ktoś jeszcze nie wypróbował produktów marki Agafii – zachęcamy gorąco. Jeżeli natomiast znajdują się wśród nas osoby, które produktów tych używały ale z uwagi na zmiany na etykietach oraz sterty nieprawdziwych informacji jakie znaleźć można w internecie, zrezygnowały z produktów Agafii, namawiamy do powrotu do tego co dobre :-).

Komentarze

komentarze